„moda na sukces”

Posted in Uncategorized on 04/09/2011 by ununbi

i znowu w kącie zamarza mi ręka

wwierca się w mózg ta pustka okropna

samotność

co nocą przytłacza

wgniata mnie w ziemię

bez krzyku

szelestu

utopia zapomniana przewraca się w grobie

i powrót do przeszłosci odcinek dwusetny

odbija sie echem od ucha do ucha

powtarzając szeptem że to już bezsensu

gniot/marazm reprodukcyjny

Posted in Uncategorized on 04/09/2011 by ununbi

tak boję sie nocy

co noc tak samo

lub troche inaczej.

i snu się boję

że zmęczy okropnie

że pot na czole

i łzy na policzkach

że krzywo odbije

głucha rzeczywistość

że myśli gdzieś z głębi

spłyną na powieki

i nie chcę zasypiać

i budzić się nie chcę

w marazmie utknełam

gdzieś między światami

Posted in Uncategorized on 23/07/2011 by ununbi

staram się stwarzać

pozory normalności

choć chuczy i trzeszczy

gdzieś między myślami

wychylam się lekko

poza nieistnienie

napycham do buzi

upycham rękami

i zjadam normalność

bo nie mam jej w sobie

połykam w całości

lecz nie wiem czy trawię

bo tylko zasypiam

a sypiam na jawie

my memories of happiness

Posted in Uncategorized on 15/05/2011 by ununbi

To ta noc kiedy tęsknisz za tym co już nie wróci i umierasz z samotności.

Obok śpi oddech

Ja siedzę zaciągając się nocą

Otulam się ciepłem płomienia

Jak nigdy odczuwam usta

Całuję się z dymem

Nie trzeba dotykać żeby czuć bliskość

Trzymam za rękę choć to zbędne

Przestrzeń muzyki

Zanurzam się

W głos Twój co spada na mnie miękko

Myślę i wypowiadam

Bezpiecznie i ciepło

Podłoga

Is it such a crime?

Posted in Uncategorized on 07/04/2011 by ununbi

Trup na ścianie

jedyna rozrywka

w tej ciszy

co nie wibruje

w stanie ducha

co się tli?

 

Chyba zadymiło mi płuca

biegnę

i stoję w miejscu

nie mogę latać

raczej uderzam

w dól

w ziemię

ślepnę bez pamięci

 

Triumelephant

Posted in Uncategorized on 09/03/2011 by ununbi

Marzeniem uderzam o ścianę

wychodzę

zasnąć bez pamięci

kryje się i tańczę

gwiazd ze sto

krok po kroku

po linie

powolutku

na paluszkach

i szarpie

przez fale na wskroś

oddychać

szaleje

i skóra i włosy

latać

zapowietrzam

Spierdalacz

Posted in Uncategorized on 09/03/2011 by ununbi

Bezsilność ogarnęła moje stopy i dłonie

Strach przed dowodem przyszłości

Dociera do każdego zaułku umysłu

Chciałabym być księżniczką z pewnością

Choć myśl o tym budzi bunt

 

Ciągły rytm nierównego pulsu

I delikatne akordy drogi

Nie rozmawiajmy o tym

Jak przyjaciele

Przemilczmy

 

Mam dość odwagi aby uciec

Przeczekać aż samo przyjdzie

Spakować się

I zostawić za sobą

 

Dwadzieścia trzy dni drogi stąd

A potem kolejne trzydzieści

Pojadę na około

Zwiedzę każdą boczną ścieżkę

I gdy minie wrócę na drogę

run run run

Posted in Uncategorized on 09/03/2011 by ununbi

Odrywam swoje myśli

Zabieram je daleko

Oddzielam od codzienności

Czekam na uśmiech promienny

By móc iść bez lęku

Bez tchu zwątpienia

Silno stąpam

Wciąż uciekam

Między promienie słońca

Smugi między liśćmi

lone wolf

Posted in Uncategorized on 23/05/2010 by ununbi

Jestem krypto mordercą

Nocami rozkopuje groby

Jestem krypto mordercą

Na części rozszarpuję zwłoki

Jestem krypto mordercą

Z urojona jaźnią

Jestem Forest Gump

Biegnę przez świat

By nie zabijać

Hometown

Posted in Uncategorized tagi , on 23/03/2010 by ununbi

Czas zatrzymał się gdzieś tam

Ostatecznie zamarzł

Błąkające się po ulicach emocje, myśli, uczucia.

I zapach ten sam

co przez nozdrza wciągany

jak negatyw przewija obrazy

Bezpieczeństwo

Bo wszystko już przeżyte

Bo nie ma nic nieznanego

Nic nie zaskoczy

Może tylko własne myśli

Zapomniane

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.