Seria

Od dawna nikt nie napisał żadnej wiadomości.

Świat umyka między palcami, zapominając o mnie.

Szare twarze ze ślepymi oczami, mijają mnie.

Bezradnie, czekam na szept.

Usiadłam na ławce, licząc na towarzystwo,

Pracoholika, którego śniadaniem jest natłok wiadomości.

Wstanie, zawirowało w głowie, spadłam.

Uderzając głową o bruk, zamknęłam oczy.

Otwierając, zobaczyłam jedynie ostre światło latarni.

Wstając powoli, delikatnie, bo skroń pulsowała oszalenie,

Popatrzyłam na stare drzewa, oprócz nich nikogo.

Wyprostowałam się, podniosłam głowę, dumnie ku gwiazdom.

Poszłam, nie znalazłam, uciekłam.


About this entry