* * *

Cisza.
Jest piękna, kiedy nas otacza.
Gdy leżymy nocą na trawie, zmoczona rosą.

Gwiazdy.
Nigdy nie były tak blisko.
I nie mrugały tak radośnie, chowając się za księżyc.

I chcę być ciszą, którą tak kochasz.
I muzyką, która gra w nas.
I gwiazdą uśmiechająca się do Ciebie, co noc.

Deszcz.
Deszcz spada i całuje moją twarz.
Setkami pocałunków, słodkich jak miód.
Upija mnie.

Deszcz.
Deszcz mnie rozpuszcza.
W swych letnich ramionach.
W ciszy, spadającej z nieba.

Spacerujemy po tęczy.
Bez końca i bez przerwy.


About this entry