Niecodzienność

Bez pośpiechu pędzą
Zdzierając podeszwy
Patrząc nieprzychylnie
Na Tempo bez życia
Sączące naturę

Niepotrzebny hałas
W paplaniny ścisku
Świat zapatrzony
Na milion stron świata
Gest niewdzięczny
Z uśmiechem szydercy

Most spalony
Co wciąż twardo stoi
Odwiedzany często
Zapomnianą stopą

Myśl co często
Zamarzała w słońcu
Z przymusu uciekła


About this entry