Spierdalacz
Bezsilność ogarnęła moje stopy i dłonie
Strach przed dowodem przyszłości
Dociera do każdego zaułku umysłu
Chciałabym być księżniczką z pewnością
Choć myśl o tym budzi bunt
Ciągły rytm nierównego pulsu
I delikatne akordy drogi
Nie rozmawiajmy o tym
Jak przyjaciele
Przemilczmy
Mam dość odwagi aby uciec
Przeczekać aż samo przyjdzie
Spakować się
I zostawić za sobą
Dwadzieścia trzy dni drogi stąd
A potem kolejne trzydzieści
Pojadę na około
Zwiedzę każdą boczną ścieżkę
I gdy minie wrócę na drogę