staram się stwarzać
pozory normalności
choć chuczy i trzeszczy
gdzieś między myślami
wychylam się lekko
poza nieistnienie
napycham do buzi
upycham rękami
i zjadam normalność
bo nie mam jej w sobie
połykam w całości
lecz nie wiem czy trawię
bo tylko zasypiam
a sypiam na jawie